tu stoi pierwszy wpis

with 12 komentarzy

 

pierwsza notka. czyli, że tu powinno stać coś, co Cię zachęci do odwiedzin u mnie. no to ja nie wiem, czy ja Cię tu teraz zachęcę :)

mam na imię Beata. nic Ci o sobie nadzwyczajnego nie powiem, bo ściemniać nie będę. mnie zwyczajność jest bliska. i nie zawaham się w tej zwyczajności żyć. niedzisiejsze to trochę, ale nic to, westchnę i idę dalej. mieszkam sobie w zupełnie świeżej chałupce, z zupełnie świeżą rodziną, choć staż z mężem mam niedługo pełnoletni. jesssu.. za młoda na to jestem.

jak byłam mała, miałam sny. bardzo je lubiłam. śniło mi się moje mieszkanie na strychu. pamiętam jego układ, pamiętam płytki w łazience. kiedy opowiadałam o nich siostrze, mówiła, że moja łazienka wyglądać będzie jak z dworca centralnego. dziś taką właśnie mam łazienkę :) i, okazuje się, że modna jest do porzygania. bo ja mam te okropnie modne białe kafle, które wyśniłam już jako pacholęctwo. szacun dla dzieciaka, plask w potylicę dla wersji dorosłej. a tak się przecież dobrze zapowiadało. ale nie, że żałuję, pomyślałeś tak? uwielbiam te płytki, uwielbiam ten ziszczony sen. tylko ten element „modności” obciachowy mocno. i się uśmiałam potężnie ostatnio przy „Locie nad kukułczym gniazdem”, bo tam te moje płytki w połowie kadrów. jakbyś, Czytelniku, nie kojarzył, to film o zakładzie psychiatrycznym jest.

w tamtym mieszkaniu ze snu żyłam ze zwierzętami. kotem, psem, sarną i jastrzębiem. dziś mam większy hardcore, bo oprócz pani i pana domu są jeszcze dwie małe pchełki. nudno nie jest. zwierząt też nie brakuje, bo chałupę mam na wyjazdowie konkretnym, więc i sarny, i lisy, i dziki (i wilki jakieś?) notorycznie podskubują sadzonki, których ja jeszcze nie zdążyłam zabić.

jako dziecko, nie dość, że tak wizjonersko śniłam, byłam jeszcze bardzo odważna. tak skrajnie odważna, aż głupia. z każdym rokiem widzę, że odwagi we mnie coraz mniej (w to miejsce mógłby przyjść rozum, ale gdzie tam). tęsknię troszkę (kłamię. tęsknię bardzo) za tą cechą. czemu o tym mówię? bo postaram się wykrzesać z siebie tej odwagi trochę. choć potrzeba jej więcej niż na którekolwiek z moich marzeń, wiecie, tych z kategorii „do spełnienia NIGDY”. nurkowanie z rekinami, na ten przykład. cholernie lubię rekiny. boję się ich jeszcze mocniej. dlatego to „NIGDY” w tytule kategorii marzeń, jakoś mi mocno nie wadzi ;) do rzeczy jednak. jeśli zbiorę w sobie potrzebną ilość odwagi, to zrobię coś jeszcze bardziej ryzykownego. BĘDĘ MÓWIĆ PRAWDĘ. bardzo lubię prawdę, choć dobrym kłamstwem nie gardzę. sama kłamię rzadko. zbyt rzadko.

prawda jest niewygodna. czasem bolesna. prawda jest wstydliwa. na niektóre tematy lepiej jest milczeć. albo nie milczeć, ale być przygotowanym na różne scenariusze. ja przygotowana nie jestem, ale wiem, że tu chcę być po to, by pisknąć choć czasem o tym, jak to jest naprawdę. z tym chopem, z tymi dziećmi, z tym byciem tym albo tamtym. dlaczego właściwie? a dlatego, że mam wrażenie, że wiele mam się dusi w tym macierzyńskim sosie, mając przy tym wyrzut sumienia jak wrzód na.. już Ty wiesz na czym. i ja też się duszę czasem. tylko z tego powodu nie mam wyrzutów. bo wiem, że TAK TO DZIAŁA. nic to wyjątkowego, nic nadzwyczajnego, trzeba samobiczowanie się porzucić. i ja wiem, widzę, że już się ludzie ogarnęli i wiedzą, że rodzicielstwo to nie reklama pieluch i leków na katar z hepiEndem. bardzo fajnie. ale prawdę powie mało kto. taką prawdę PRAWDĘ. łoj, brzmię beznadziejnie enigmatycznie.

zamknę się już, powitam Cię raz jeszcze, daj znać, że jesteś, będę uszczęśliwiona. a jak Ci się nie chce, to pobądź po prostu tutaj ze mną, ciepło do siebie zapraszam :)

 

Beata

Follow czarny dach:

Latest posts from
  • Zbyszek Aurast

    Pisz, pisz….może podyskutujemy :)

  • żeby nie dedlajn, jaki mi ustawił Chłop, to nie wiem czy w tym roku bym to ogarnęła ;)

  • Brat

    Oszzzzzzz… a już miałem napisać kolejny głupi… tfuuu głęboki chciałem powiedzieć… komentarz, ale jednak będzie poważnie. Chcesz pisać prawdę to wiedz, że to cholernie trudne, bo na takich blogach, nie wiedzieć kiedy i jak bardziej chcemy prawdę kreować niż ją opisywać. Ale próbuj, próbuj :P

  • Beata Drzewińska

    Ja też zostaję 😀i postaram się bacznie czytać. obserwować 😘pozdrawiam cieplutko

  • Monika Empel

    Czekałam na ten blog :) Zostaję na dłużej

  • Nareszcie :-)

  • Agnieszka Cendrowska

    Dziękuję Ci za ten blog i za to, że nadal jesteś obecna w moim życiu ….

    • super Aga :D ale Ciebie to muszę trochę pogonić!! już Ty wiesz :)

      • Agnieszka Cendrowska

        Wiem…wiem…i obiecuję mocne postanowienie poprawy ;)