dlaczego nie jesteś feministką

with 25 komentarzy

feminizm, manifestacja

feminizm to jedno z najbardziej wkurwiających pojęć. feministka to jedna z najgorzej postrzeganych kobiet. odnosisz takie wrażenie? bardzo rzadko słyszę zdecydowane „jestem feministką”. no bo, w mordę no, czego te kobiety jeszcze chcą? mogą głosować? mogą! mogą się kształcić? mogą! mogą pracować w tych stereotypowo męskich zawodach? no przecież! mają WSZYSTKIE prawa, a krzyczą, a awanturują się, chcą więcej, i więcej i jeszcze trochę. robią sobie zdjęcia z hasztagami i wrzucają do sieci, urządzają manifestacje i idą te wariatki, jak te łosie, jedna za drugą. egoistyczne, zadufane, głupie. w krajach muzułmańskich nie ma czarnych srotestów, siedzą kobity szczęśliwe, że mają twarz, że je żaden z bliskich chłopów nie oblał kwasem za nieposłuszeństwo, wyjście z domu na przykład tak bez pozwolenia. a tym w Polsce mało, mało praw, mało przywilejów. jak takie mądre niech idą kopać rowy. równouprawnienie w końcu.

oj, wiem, że czujesz, że chrzanię. szczerze to krew mnie zalewa. bo te wszystkie zdania RZECZYWIŚCIE ktoś wypowiedział. mało tego, wiele więcej negatywnego słyszę o feministkach od kobiet (?!!?!). wiesz zresztą o tym. dlaczego tak jest? dlaczego Ty NIE JESTEŚ feministką? bo nie uznajesz równych praw mężczyzn i kobiet? uznajesz. więc dlaczego?

mam swoją teorię, ale liczę na to, że pomożesz mi zrozumieć. więc?

 

BO WYKONUJESZ KOBIECY ZAWÓD. albo w Twoich kręgach w pracy większość stanowią kobiety. nie dostajesz mniej za swoją pracę niż mężczyzna. nie zaboli Cię więc taka niesprawiedliwość.

a jak nie zaboli, to masz w dupie.

to nic, że są kobiety, które zarabiają mniej niż faceci wyłącznie z powodu posiadania waginy. łatwo być przedszkolanką i mówić „o co im chodzi, jaka niesprawiedliwość? ja tam nic niesprawiedliwego nie widzę”. trudniej być inżynierką w męskim gronie i przyjmować „pani Kasiu” od szefa, gdy kolega Piotr zawsze będzie „panem inżynierem”, nigdy „panem Piotrusiem”. czepiam się? hmm..

 

BO PŁEĆ NIE STANĘŁA NA DRODZE TWOJEGO SPEŁNIENIA, ZAWODOWEGO CZY INNEGO. nie odrzucano Twojego projektu, nie deprecjonowano osiągnięć. nie musiałaś udowadniać swojego intelektu ani wartości swojej pracy.

 

BO NIE WYCHOWYWAŁAŚ SIĘ Z BRATEM, KUZYNEM CZY INNYM CHŁOPAKIEM. i nie wiesz, co znaczy inne traktowanie dziewczynki i chłopca. jak inne role nadają dzieciom rodzice. i jak to potwornie głupie i niesprawiedliwe.
(do głupich i niesprawiedliwych rzeczy dodam jeszcze głupie i niesprawiedliwe traktowanie dzieci według kolejności urodzenia. MA-SAK-RA)

 

BO MASZ TYPOWO KOBIECE GRONO ZNAJOMYCH. I ZAINTERESOWANIA. i Cię żaden facet nie ignoruje, nie odsuwa od rozmowy. mnie się zdarzało. a, że nie przyzwyczajona jestem do ignorowania, to jakbym w pysk z otwartej dostała. i ten wzrok faceta „nie wtrącaj się tępa kobietoo!”. na szczęście olałam, inaczej musiałabym zostawić w nim swoje paznokcie.

 

BO UWAŻASZ, ŻE FEMINISTKI UDERZAJĄ W WARTOŚCI, KTÓRE SĄ DLA CIEBIE WAŻNE.

skąd to przeświadczenie?

 

BO MASZ WYPACZONY OBRAZ FEMINISTKI. według Ciebie to narwane babochłopy, które wzrokiem pousuwałyby jajka całej męskiej stronie populacji. z pianą na ustach walą w tradycyjny model rodziny, chcą mordować nienarodzone dzieci. są agresywne i nienawidzą wszystkiego, co męskie.

 

A TO BZDURA

 

według mnie niezrozumienie bierze się z braku doświadczeń. i z niewiedzy. tylko…

 

JEŚLI TY JESTEŚ NAJEDZONA, NIE MOŻESZ POWIEDZIEĆ, ŻE NIE MA GŁODU NA ŚWIECIE.

 

dużo jeszcze wody w moim Welu upłynie, zanim zmieni się postrzeganie i rzeczywistość polskich kobiet. być może myślisz „co za farmazony pieprzy”, jeśli tak, to oderwana jesteś od rzeczywistości. mieszkam na wsi, całe życie mieszkałam i mieszkać będę. tradycja, patriarchat, ma się tu dobrze. brak szacunku do kobiety u młodych mężczyzn (!!!) ma się BARDZO dobrze. nie wiem, czemu kobiety to znoszą. bo młode i naiwne? bo w domu też tak miały i sądzą, że tak po prostu jest? bo zakochane? pewnie wszystkiego po trochu. sądziłam, że to takie skrajne, że niemożliwe, żeby mieć dzisiaj takie poglądy. kochana Kobieto, nie masz chyba pojęcia, co mówią i jak traktują kobiety niektórzy mężczyźni. co mówią o swoich dziewczynach i żonach, gdy są w męskim gronie. przez lata tego słuchałam, bo interesowałam się czymś, co zdominowane przez mężczyzn. myślałam, że to zgrywa jest. ale nie jest. zobaczyłam egoizm, zobaczyłam niesprawiedliwość, zobaczyłam wykorzystywanie, traktowanie jak idiotki. i takie malutkie jąderka, że trzeba sobie pompować, żeby to jakoś no wyglądało.

nie mówię, że się nie zmienia. jednak nadal się NIE ZMIENIŁO. a odsetek tych ludzi niezmienialnych, na wsi będzie znacznie większy.

 

nigdy nie miałam siebie za feministkę. nigdy nie odczuwałam nawet specjalnej solidarności z kobietami. dla mnie zawsze CZŁOWIEK TO CZŁOWIEK, niezależnie od płci. staję w obronie osoby pokrzywdzonej, nie tej, która nie ma ptaszka lub go ma. bo to mnie nie interesuje. i nie, żeby coś w tym względzie się zmieniło. jednak w moim dorosłym życiu tyle razy widziałam i słyszałam historie kobiet, które czegoś NIE MOGĄ, BO SĄ KOBIETAMI, albo, że ciągle muszą usuwać kłody spod własnych nóg, BO SĄ KOBIETAMI, że nie umiem siedzieć w tej sprawie cicho i nie będę siedzieć cicho.

 

mówię więc głośno – JESTEM FEMINISTKĄ

 

mam dzieci, kocham swojego faceta, uwielbiam swój dom, kariera zawodowa nie jest dla mnie najważniejsza, jestem na macierzyńskim i przedłużam je aż do momentu pójścia młodszej do przedszkola, maluję się, depiluję, prasuję, jak mnie mąż poprosi to jemu też, w nocy wstaję sama do dzieci i

JESTEM FEMINISTKĄ.

 

PATRZMY NA LUDZI PRZEZ PRYZMAT ICH SAMYCH, NIE PRZEZ PRYZMAT PŁCI. TYLKO TYLE.
a dla wielu to aż.

CZŁOWIEK TO CZŁOWIEK

 

i teraz, błagam, nie wzburzaj się, że pieprzę, że to nieprawda, że u Ciebie to po równo, więc i nie masz powodu, by popierać feminizm.
i być może nie znalazłam powodu, dla którego Ty sama się z feminizmem nie identyfikujesz.

 

CIESZĘ SIĘ, ŻE JESTEŚ NAJEDZONA. tylko nie odmawiaj jedzenia innym. i nie wmawiaj głodnemu, że syty.

 

Beata

 

aaa.. jeśli zamierzasz przytoczyć jakąś skrajną opinię zadeklarowanej feministki, tym samym odrzucić rzeczy, o których napisałam, to odpowiadam od razu. nie podpisuję się pod słowami każdej feministki, tak jak nie podpiszę się pod słowami każdej kobiety, matki, córki, siostry czy żony. każdą z tych ról pełnię. po swojemu. feminizm to myślenie samodzielne, idea RÓWNYCH PRAW. jak pogrzebiesz głębiej, zobaczysz, że są różne odłamy. i, jasna sprawa, znajdziesz mi tu zaraz osiemdziesiąt trzy przykłady otwartej nienawiści feministek wobec mężczyzn. z takimi argumentami nie będę dyskutować, bo to NIE MOJE SŁOWA SĄ. i nie moje myślenie.

i coś jeszcze. w całej tej zaciekłej nienawiści do feministek, jaką widzę, brakuje szacunku do osiągnięć, do wywalczonych praw. to jest przykre bardzo. wiele kobiet zginęło w tej walce, jeszcze więcej straciło zdrowie i rodziny, własne dzieci. polecam film „Sufrażystka”. szokujące, że to wszystko działo się nie tak dawno temu. a są przecież miejsca na świecie, gdzie dzieje się nadal..

Follow czarny dach:

Latest posts from