czego się boję w blogowaniu

with 10 komentarzy


będzie krótko. ale to ważne. bo nie dotyczy jedynie mnie i jedynie tego tematu. i ja muszę to powiedzieć, tak tutaj na początku.

wiesz, ile zbierałam się do założenia tego miejsca?

od zawsze coś piszę. dzienniki, listy, teksty, nigdy wiersze. często piszę sobie w głowie, bo nie chce mi się chwycić po jakieś pisadło. i roją mi się te myśli, kłębią, układają w słowa, zdania. też tak masz może? i to nie tak nawet, że ja jakoś specjalnie, bo i niby po jaką cholerę? tak mam i tyle. myślę zdaniami.

odczuwam obrazami. a to już jest w ogóle niesamowite. mam w pamięci kilka takich obrazków, a to nie były szczególne chwile, jakieś znaczące w życiu. ale ja je pamiętam. widok, zapach, odczucie zimna. mgłę, w którą wpadłam, liście, które poruszyłam. jak żałuję, że oczami nie można zrobić zdjęcia.

no ale dobrze. co z tym tutaj. czego się mogę obawiać?

 

WSZYSTKIEGO.

 

A. że się znajomi obrażą.

jak wspomnę o kobiecie w ciąży, to się każda zaciążona poczuje, że to o niej, jak dotknę w tekście synka koleżanki, to się dwadzieścia koleżanek poczuje dotkniętymi. a jak powiem, że cały świat jest do dupy, to się ten świat weźmie i zwali mi na łeb. i oo.. po co mi to było?

 

B. że powiedzą „co za sucz. współczuję jej dzieciom”.

no bo jak można takie rzeczy o swoich najcudniejszych mówić? ONA ICH NA PEWNO NIE KOCHA.

 

C. że nie zrozumieją.

skrytykują. ja się otworzę, bo durna lubię być otwarta, a oni wejdą i wyjdą, zostawiając tylko brud z wielkich buciorów. albo jeszcze gorzej, zostaną i mnie będą raczyć tym bajzlem, jakby mało moje dwie mnie raczyły.

 

jak widać, boję się reakcji. a przecież w blogowaniu chodzi też o reakcję!

bo fajnie by było pogadać. posłuchać, dowiedzieć się. zobaczyć, czy to zwyczajne, czy czas się leczyć. poopowiadać sobie historie, pośmiać się razem, wkurzenie wypuścić. chwila z drugim człowiekiem. mnie zawsze ciągnęło do tego mocno.

odczuwasz coś podobnego? nie robisz, bo się boisz? zainteresowania, oceny, krytyki. znam przynajmniej kilka osób, które tak właśnie mają. co ciekawe, wszystkie to kobiety. ja nie wiem co z nami nie tak. ale coś na pewno. wielkie, wyrąbane COŚ. i nie zgadzam się na to. ile świetnych rzeczy nie pozna świat, bo my się boimy? w dupie zresztą ze światem. ile kobiet nie jest na tyle pewnych siebie, że nie zacznie, nie spróbuje, nie zrobi TEGO, CO CHCE, bo SIĘ BOI?

no i jest. powiedziałam to. już jest fajnie :) niech i Tobie będzie.

to powiedz teraz, z czym zwlekasz tak długo? albo zwlekałaś, ale to masz za sobą. opłaca się bać i odkładać?

z pełnymi porami strachu

 

Beata

Follow czarny dach:

Latest posts from